Max Czyżykowski – Jak tworzyć treści o bieganiu, które nie są nudne?

Poznałem Maksa Czyżykowskiego przez Instagrama – jego treści o bieganiu były dla mnie tak inne i świeże, że przyszło mi z nim się poznać. W tym odcinku Max opowiada jak przeszedł z siłowni w Central Parku do biegu 2:49 w maratonie, dlaczego węglowodany to jego największe odkrycie biegowe i co to oznacza żyć z bieganiem zamiast tylko dla biegania. Rozmawiamy też o tym jak tworzyć treści o bieganiu które nie są nudne.

Streszczenie odcinka

Kim jest Max Czyżykowski?

Max to biegacz, którego poznałem przez Instagrama, gdzie tworzy treści o bieganiu w taki sposób który się różni od standardu. Nie jest to osoba która zniechęca się stereotypami – jest biegaczem z życiówką 2:49 w maratonie, ale także człowiekiem który żyje z biegania, a nie tylko dla biegania. Prowadzi swoją działalność gospodarczą, obserwuje trendy odzieżowe w bieganiu, a co najważniejsze – tworzy treści które są śmieszne, odkrywcze i warte czasu.

Od Central Parku do maratonu 2:49

Max zaczął biegać gdy studnował w Londynie i Berlinie. Pierwsze trzy lata prawa na Politechnice Warszawskiej, magisterkę w Berlinie. Ale przełom przyszedł gdy podczas wymiany w Nowym Jorku postanowił: „Od tego momentu staję się biegaczem”. Zabrał buty i wyszedł biegać w Central Parku. To dosłownie myślę zostało. Początki były nieprofesjonalne – biega po prostu dużo, bez żadnego planu, bez żadnej struktury. Tempo nigdy nie schodziło poniżej 4:30 na kilometr, ale objętość była absurdalna.

Prawie 500 km bez schematu – kiedy przyszła struktura

Przełom przyszedł w 2023 roku na podwarszawskiej „Babickiej Dyszce” – biegu na 5 km, który zmienił wszystko. Max nie miał planu, stanął na linii startu, zobaczył swoich znajomych biegących 3:45 i powiedział: „Biegnę z wami”. Nigdy nie widział na zegarku niżej niż 4:30. Przeleciał tą dychę tam tempem. Wtedy poznałem smak startowania i łaknienie progresu. Od tamtego czasu poznał swojego trenera Dianisa (Paramonał Coach) i zaczął rozumieć że bieganie to nie tylko robienie tego co się chce.

Struktura zabija zajawę – ale przynosi wyniki

Początki z planem treningowym były dla Maxa trudne. Nie rozumiał dlaczego ma robić 8 km tempem 5:30 skoro chce zrobić 12 km tempem 4:30. To jest szybciej i dłużej, no to super nie? Z czasem jednak zaczął rozumieć że to działa. Dzisiaj Max mówi z przymrużeniem oka że jak pies dostanie coś do miski to po prostu je – i on tak podchodzi do treningu. To co zobaczę w planie to robię. Początki były dla mnie trudne, ale doceniłem ten progres i tą przyjemność z samego biegu połączone z wynikami.

Węglowodany – największe odkrycie biegowe

Max przez lata słyszał o węglowodanach. Każdy mu mówił żeby jeść tyle i tyle. Ale dopiero gdy zaczął trenować do maratonu w Walencji odkrył to empirycznie. Powiedział sobie: „Okej, mam przestrzeń w życiu na to żeby zrobić to naprawdę porządnie”. Jego dni stały się szare ale przewidywalne. To dało mu czyste płótno na którym mógł testować – dzisiaj 200 g węglowodanów, jutro 300 g. I nic się nie zmieniało między tym a tym dniem poza tą ilością. Wow, to działa.

Na maratonie zjadł 280 g węglowodanów

W Walencji Max miał obliczone że zjada osiem żeli po 30 g węglowodanów. Ale ze stresu przedstartowego postanowił dorzucić jeszcze dwa duże żele. Skończyło się na 6 x 30 + 2 x 50. To nigdy nie rób matematyki na wizji. Jego trener Dianis do dzisiaj mówi: „Maks, co to był w ogóle za pomysł?” Ale skończyło się dobrze i wynikiem było 2:49 w maratonie – rzeczywiście to życiówka którą Max jest dumny.

Bieganie 24 godziny na dobę – nie tylko trening

Dla Maxa najtrudniejsze w bieganiu jest to że biegaczem jest się 24 godzin na dobę i to nie jest tak że robisz dobry trening to potem te 22 i pół godziny możesz robić cokolwiek. Sen jest mega ważny. Waga jest istotna. Trening siłowy jest potrzebny. I właśnie dlatego Max delikatnie podchodzi do tego co je – ma kaganiec na co dzień i pełne podporządkowanie pod konkretny start.

Codzienne biegowskie zmagania – kwestia jedzenia

Max ma naturalną tendencję do jedzenia ogromnych ilości jedzenia. To jest jego everyday struggle. Dlatego właśnie ja zainspirowałem się jego metodą jedzenia śniadania małą łyżeczką. Wolniej je, mniej zjada. Max łubi też robić sobie takie wizualne triki – wielka miska z owsianką którą wypełnia po korek bo psychika lepiej w ten sposób działa. Lubię jeść objętościowo. Duże miseczki. Borówki zamiast snickersów.

Tworzenie treści o bieganiu – nie da się na pół etatu

Według Maxa żeby stworzyć coś unikalnego i nieotwórcze w internecie nie da się poświęcić 20 minut dziennie. To jest po prostu niemożliwe. Dlatego jego obserwacja instagramowych profili biegaczy z wyższego poziomu to że są często odtwórcze – wklejają zdjęcia i mówią co biegali. I zawsze jest coś takiego: „Cześć, dawno mnie tu nie było, a powód nieobecności to…” – To dokładnie robi to że to wymaga czasu.

Szukam insajów z życia – nie czasów na kilowę

Co Max szuka w mediach społecznościowych innych biegaczy? Nie interesuje go że ktoś pobiegł 15 km tempem 2:50. To jaka to informacja dla niego? Szuka insajów. Że pro biegacz wyjechał na narty. Że gdzieś tam pił aperola na stoku. Że ma charyzmy. Że na trasie tworzy coś śmiesznego. A co go wkurza? Te osoby które biegą maraton i pokazują to jako nieskończoną katorgę. Jeśli dla kogoś maraton to nieskończona katorga to wydaje mi się że to nie warto tego robić.

Bieganie stało się trendem – ale czy to zły trend?

Max pamiętał początek bumu biegowego. To była zeszłoroczna Walencja. Ale ja dobrze pamiętam – w 2022 roku rozkręcaliśmy Adidas Runners Tricity i początki były strasznie trudne. Teraz ktokolwiek zrobi profil na Instagramie, doda kawiarnię, i pojawia się 50 osób. Max myśli że już się ten boom odsuwał ale ma też hot take: przyjdzie moment że bieganie samemu będzie cool. Że to będzie your own journey. I on absolutnie nie podpisuje się pod tym – on jest bestią społeczną biegania.

Od 50 do 250 zł – modułowość odzieży biegowej

Max obserwuje jak brandy tworzą nowe rzeczy. Satisfy wypuściła kolekcję z materiału który odbija promienie słoneczne – okazuje się że biegam w słońcu to jest chłodniej w ciuchach niż bez nich. Kurde, to jest takie proste a takie genialne. Ciekawy go cała modułowość odzieży – kurtki które mają ocieplenie które można zwinąć w woreczek i wyciągnąć jak się ochłodzi. To są świetne rzeczy. Max jednak ma też komentarze że niektóre marki kosztują absurdalnie – ale jego podejście: wszystko kosztuje tyle ile ktoś jest za to w stanie zapłacić.

Border to Hell – prawie 500 km bez przystanku

Max cały początek sezonu przygotowywał się pod Border to Hell – sztafetę sześcioosobową z Wiżajn nad Visulą aż na Cypel Helski. Razem to prawie 500 km. Sześć osób w kamperze, dwie na raz biegną, jedna supportuje na rowerze. Zmieniają się co kilometr. W tym roku zrobili to w 31 godzin. Każda osoba po około 80 km. Tempo to 5:55 na kilometr. Mówi że to było coś co mu sprawiło bardzo dużo fanu. Za miesiąc biega coś podobnego w Szamoni – ale tego jeszcze nie może mówić co.

Backyard – przyszłość może?

Max myśli o Backyardu – takim wyzwaniu gdzie jedna osoba biega przez półtora dnia czy więcej. Mówi że nie czuje się jeszcze mentalnie silny na to ale jest to dla niego ciekawe. Uważa że fajny dokument polskiej wersji Backyardu to to czego polski YouTube potrzebuje. Ja mam zawodnika który pracuje go na to żeby pobiec go w tym roku – ale powiedziałem mu że Aleksy jeszcze trochę za wcześnie. Zrobił to tam – ale od kwietnia nie może wrócić z kontuzji.

Strava – Instagram dla biegaczy

Max kocha Strawę. Uważa że to jest przepiękny duch rywalizacji zamknięty w pomarańczowej aplikacji. Dużo više publikuje tam niż na Instagramie bo czuje się bezpieczniej. Na Instagramie obserwują go znajomi z liceum z gimnazjum i mogą myśleć „co je to obchodzi”. Na Strawie wszyscy tam tylko biegają. To jest takie bezpieczne środowisko. Max czeka na moment kiedy pojawią się pierwsi Strawowi influencerzy – exclusive Strawowi influencerzy. Ja mam zawodnika Oskara który zawsze wrzuca mema jako zdjęcie. Max Jolive też to robi – poleca go na Strawie.

Najnowsze odcinki podcastu

Max Czyżykowski – Jak tworzyć treści o bieganiu, które nie są nudne?

Damian Rudnik: Moja biegowa przygoda – od 1500 metrów do ultra

Te suplementy faktycznie działają w bieganiu. Kamil Suwała