Bartek Falkowski – ŚOB #008

Co się dzieje, gdy przez trzy lata biega się na tym samym poziomie, a potem nagle w jedno lato przeskakujesz o niemal minutę na maratonie? W tym odcinku rozmawiałem z Bartkiem Falkowskim – nauczycielem wf-u, biegaczem, wegetarianinem i człowiekiem, który po tygodniach 630 kilometrów biegania latem 2019 roku dobiegł do mety warszawskiego maratonu w czasie 2:34. Rozmawialiśmy też o psach ze schroniska, o tym, dlaczego warto wziąć biegaczowi psa ze schroniska, i o książce, która zmieniła jego podejście do nauczania.

Kim jest Bartek Falkowski?

Gościem tego odcinka był Bartek Falkowski – nauczyciel wychowania fizycznego, biegacz amator i jeden z członków „piekielnego teamu” warszawskiego. Przez trzy lata biegał mniej więcej na tym samym poziomie, z najlepszym wynikiem 34 minuty na dychę. Latem 2019 roku coś kliknęło – i na warszawskim maratonie dobiegł z wynikiem 2:34, co było dla niego absolutną niespodzianką.

Lato 2019 – jak wygląda 630 kilometrów miesięcznie?

Bartek opowiedział szczegółowo, jak wyglądały jego wakacje biegacza: dwa treningi dziennie, śniadanie, bieganie, jedzenie, bieganie, sen. Przez trzy miesiące – czerwiec, lipiec, sierpień – biło ponad 600 kilometrów miesięcznie. Żona była cierpliwa. Pies towarzyszył. I właśnie ta prosta, brutalna objętość – połączona z jakościowymi jednostkami w odpowiednim tempie maratońskim – dała efekty, których Bartek wcześniej nie był w stanie osiągnąć.

Dlaczego wcześniej nic nie szło?

Bartek był szczery: przez lata biegał za dużo mocno i za mało mądrze. Intensywność była wysoka, ale przerwy między odcinkami zbyt długie, a treningi jakościowe zbyt krótkie. Z Mikołajem zmienił filozofię: więcej kilometrów w założonym tempie maratońskim, krótsze przerwy, mniej „piekielnych” jednostek na 100 procent. I właśnie to zadziałało.

Nauczyciel wf-u – wbrew stereotypom

Bartek z humorem mówił o tym, że nauczyciel wf-u jest często postrzegany jako ktoś z niższej ligi edukacyjnej. Jemu to nie przeszkadza – bo ma przewagę, której inni nauczyciele nie mają: sam biega, sam ćwiczy i pokazuje dzieciom, że mówi o ruchu z własnego doświadczenia. Lubi swoją pracę. I chce, żeby dzieci widziały w nim człowieka, który rozumie, co to znaczy wyjść na trening, gdy jest zimno i nie ma ochoty.

Wegetarianizm w praktyce biegacza

Bartek przestał jeść mięso razem z żoną Dominiką, dość naturalnie, bez dramatycznych postanowień. Zauważył, że nie ma problemów z regeneracją, a przy diecie roślinnej może jeść dużo i się nie martwić o nadmiar kalorii – warzywa mają dużą objętość i mało energii. Jedyną słabością pozostają słodycze, z którymi nie zamierza walczyć.

Psy ze schroniska – dlaczego warto?

Bartek i Dominika mają dwa psy z Schroniska na Paluchu w Warszawie. Obydwa zostały przez lata w schronisku, bo nikt ich nie chciał wziąć. Bartek mówił o tym z emocjami – o tym, że na Paluch wchodząc, serce ściska się z bólu. I o tym, że każdy biegacz, który ma trochę czasu, może pojechać tam jako wolontariusz i po prostu wyprowadzić psa na spacer. Nie trzeba zabierać do domu – wystarczy godzina w tygodniu.

Kopalnia talentów – książka, która zmieniła jego podejście do nauczania

Na koniec Bartek polecił książkę „Kopalnia talentów” – opowieść o trenerze piłkarskim, który odkrył, że talent to nie wrodzona zdolność, ale efekt ciężkiej, mądrej pracy. Bartek zrobił na jej podstawie lekcję wychowawczą dla swojej klasy. Przekaz jest prosty: nie ma czegoś takiego jak „urodzony zawodnik” – jest tylko ktoś, kto poświęcił odpowiednio dużo czasu i wysiłku.

Najnowsze odcinki podcastu

Sebastian Białobrzeski o treningu do biegów ultra

Nie dotyczy to tylko Ciebie. Codzienne problemy biegaczy.

Moje błędy biegowe w 2025 roku