Mistrz Polski seniorów w hali na 800 metrów, uczestnik mistrzostw świata w biegu sztafetowym – i człowiek, który już jako kilkunastolatek wiedział, że jego kariera nie skończy się na bieżni. W tym odcinku rozmawiałem z Jakubem Bałdyką, który dziś jest trenerem z własną filozofią i misją: zbudować w Polsce świadome środowisko biegaczy. Rozmawialiśmy o tym czego brakuje polskiej lekkoatletyce, o genach i ciężkiej pracy, i o tym jak ma wyglądać trening nowej generacji.
Gościem tego odcinka był Jakub Bałdyka – były zawodowy biegacz na 800 metrów, mistrz Polski seniorów w hali, uczestnik mistrzostw świata w biegu sztafetowym, absolwent AWF i aktualnie trener biegania prowadzący projekt Następny Krok na Instagramie i YouTubie. Jakub pracuje z zawodnikami na różnych poziomach – od dzieci po zawodowców – i angażuje się w szerzenie wiedzy o treningu biegowym.
Jakub zaczął biegać w rodzinnym Turku, gdzie trafił na lokalnego trenera działającego za darmo. To spotkanie zmieniło wszystko. W wieku 15 lat podjął odważną decyzję i wyjechał do Łodzi, by trenować z jednym z najlepszych szkoleniowców specjalizujących się w średnim dystansie. Przez lata pracował obok takich zawodników jak Artur Kozłowski i Arkadiusz Gardzielewski.
Jakub jest przekonany, że talent to warunek konieczny, ale niewystarczający. Przytoczył przykłady z nauki – model mistrza jako indywiduum, którego nie da się uśrednić w badaniach naukowych. Każdy wielki zawodnik jest wyjątkiem od reguły, a nie jej potwierdzeniem. Jednocześnie bronił poglądu, że bez biologicznych predyspozycji ciężka praca ma swój sufit.
Jakub zwrócił uwagę na paradoks nauki sportu: żeby statystycznie potwierdzić jakieś zjawisko, trzeba zbadać grupę. Ale mistrzowie są indywidualnościami i żadna grupa nie odda ich profilu. Usain Bolt ma kroK zupełnie niezgodny z klasycznym modelem ekonomiki biegu – a mimo to biegnie najszybciej na świecie. Dlatego trener nie może ślepy wierzyć tylko w wyniki badań.
Jakub mówił otwarcie o problemach środowiska trenerskiego w Polsce. Brakuje finansowania dla trenerów, którzy chcą się rozwijać, brakuje systemu przekazywania zawodników między szkoleniowcami i – co najważniejsze – brakuje myślenia, że wszyscy pracujemy na sukces polskiej lekkoatletyki, a nie na sukces swojego klubu.
Ciekawym wątkiem była współpraca Jakuba z jego narzeczoną Agatą Kowalską, którą trenuje. Jakub przyznał, że to wymagało wypracowania granicy między relacją partnerską a trenerską. Dziś Agata poprawiła rekordy życiowe z 2:08 do 2:06 na 800 metrów – i oboje widzą w tym dalszy potencjał.
Jakub zakończył z optymizmem, ale i z realizmem. Marzenie: wychować olimpijczyka i zmienić polską myśl szkoleniową w biegach. Martwi go, że coraz mniej młodych ludzi wybiera karierę trenerską, bo po prostu się to nie opłaca finansowo. Jeśli to się nie zmieni, za dekadę zabraknie trenerów – nie zawodników.