Brakuje nam luzu! – Mikołaj Raczyński ŚOB #028

Mikołaj Raczyński był pierwszym gościem podcastu Świat Okiem Biegacza i wiele mu zawdzięczam. Teraz wrócił, żeby powiedzieć wprost to, czego brakuje polskim biegaczom – i sobie nawzajem wpoić nieco więcej spokoju. Rozmawialiśmy o tym, dlaczego zbyt dużo presji niszczy formę, jak trenować sprytniej zamiast ciężej i dlaczego najważniejszy trening to ten, którego sobie nie zafundujesz. To jeden z najbardziej szczerych i odświeżających odcinków w całym podcaście.

Mikołaj wraca – i tym razem mówi wprost

Mikołaj Raczyński był pierwszym gościem tego podcastu. Kiedy nagrywaliśmy odcinek we wrześniu 2019 roku, był jeszcze aktywnym zawodnikiem – dziś zakończył wyczynową karierę po kontuzji i operacji, które uniemożliwiły mu pełnowartościowe treningi. Zamiast rozgoryczeń – spokojna analiza. Zamiast żalu – rower, koszykówka i praca doktorancka.

Jak kończysz karierę bez traumy?

Mikołaj mówił o tym, że zakończenie kariery wyczynowej byłoby znacznie trudniejsze, gdyby bieganie było jedynym światem w jego życiu. Przez lata miał wiele innych zainteresowań – naukę, muzykę, sporty zespołowe – i to one teraz wypełniają przestrzeń, którą zwolniło intensywne treningowe życie. Zaleca to każdemu biegaczowi niezależnie od poziomu.

Brakuje nam luzu – diagnoza polskiego biegania amatorskiego

Największy błąd amatorów to według Mikołaja nadmiar presji – presji wyników, zegarków, tempów i porównań z innymi. Obserwuje to zarówno wśród swoich podopiecznych, jak i w mediach społecznościowych, gdzie biegacze non stop zamieszczają zdjęcia z treningów oznakowanych co do sekundy. To nie jest zdrowe i nie przyspiesza rozwoju.

Odłóż zegarek – serio

Mikołaj polecił coś, co wielu biegaczom wydaje się herezją: wyjść na trening bez zegarka i po prostu poczuć bieg. Opowiedział o własnym doświadczeniu, gdy nie wiedząc o swoim tempie, pobiegł najlepsze kilometry na 200 metrów w historii. Presja tempa go blokowała – jej brak uwolnił pełen potencjał.

Jak trenować mądrzej na każdym dystansie

W drugiej części rozmowy przeszliśmy przez klucz do przygotowań na poszczególnych dystansach – od piątki po maraton. Na każdym z nich Mikołaj wskazał ten sam fundament: wytrzymałość tlenowa zbudowana długimi, spokojnymi biegami w pierwszym i drugim zakresie intensywności. Szybkość jest bonusem, nie fundamentem.

Krótkie przerwy zamiast szybkich odcinków

Mikołaj jest zwolennikiem skracania przerw odpoczynkowych zamiast przyspieszania samych odcinków. Krótka przerwa lepiej symuluje warunki zawodów i uczy organizm funkcjonowania w stanie ciągłego zmęczenia, nie doprowadzając jednocześnie do destrukcyjnego zakwaszenia. To filozofia, którą wdraża u swoich podopiecznych.

Dlaczego polska ma świetnych 800-metrystów, a słabych długodystansowców?

Mikołaj ma na ten temat wyraźną diagnozę: brakuje nam trenerów, którzy sięgają po wiedzę ze świata. Trening długodystansowy w Polsce zatrzymał się gdzieś w latach dziewięćdziesiątych – metodami, obciążeniami i filozofią. Tymczasem na świecie wszystko poszło do przodu, a efektem jest przepaść w wynikach na piątce i dziesiątce. Dopóki się z tego nie rozliczymy, będziemy wychowywać kolejnych zawodników, którzy kończą karierę za wcześnie.

Najnowsze odcinki podcastu

Sebastian Białobrzeski o treningu do biegów ultra

Nie dotyczy to tylko Ciebie. Codzienne problemy biegaczy.

Moje błędy biegowe w 2025 roku