Nic już nie muszę, ale ciągle chcę! Adam Czerwiński ŚOB #031

Ma 32 lata, wynik 1:48 na 800 metrów i genialne poczucie spokoju wobec zawodów, które większości biegaczy wywołują paraliż stresowy. Adam Czerwiński – nauczyciel, trener, ojciec dwójki dzieci i zawodnik który prowadzi biegi na europejskim poziomie – mówi wprost że nic już nie musi, ale ciągle chce. W tym odcinku rozmawiałem o tym, jak doświadczenie życiowe może stać się przewagą na bieżni i dlaczego pewność siebie w sporcie buduje się latami poza stadionem.

Kim jest Adam Czerwiński?

Gościem tego odcinka był Adam Czerwiński – biegacz średniodystansowy specjalizujący się w biegu na 1500 metrów, nauczyciel wychowania fizycznego, trener i ojciec dwójki dzieci. Rekordy życiowe: 1:48 na 800 metrów i 3:43 na 1500 metrów. Adam przez ponad dziesięć lat łączył karierę zawodniczą z pracą w szkole i wychowaniem dzieci, by w końcu wziąć bezpłatny urlop i skupić się na tym sezonie, który mógł być sezonem olimpijskim.

Pewność siebie, której nie da się kupić

Adam mówił o pewności siebie jako o efekcie kumulacji doświadczeń – zarówno sportowych, jak i życiowych. Praca z trudnymi uczniami, rodzicielstwo, prowadzenie treningów, kontuzje, powroty i medalowe mistrzostwa Polski w wieku trzydziestu lat – to wszystko dało mu spokój, którego nie miał jako dwudziestolatek. Staje na starcie i cieszy się, że może startować. To fundamentalna różnica wobec dawnych lat, gdy start wiązał się z paraliżem stresowym.

Prowadzenie biegów – jak się zostaje pacemaker na poziomie europejskim?

Historia zaczęła się przypadkowo – Adam poprowadził bieg Marcinowi Lewandowskiemu na mistrzostwach Polski, potem Adamowi Kszczotowi. Potem pojawił się manager i zaczęły przychodzić propozycje z zagranicy. Przez kilka lat prowadził biegi w Niemczech, Szwecji, Norwegii, na World Tour. Ostatnim było prowadzenie biegu w finale World Tour razem z samym Eluidem Kipchoge – co Adam opisuje jako jedno z największych przeżyć w życiu.

Co daje prowadzenie biegów zawodnikowi?

Oprócz finansów i podróży – nieocenione doświadczenie psychiczne. Adam przez lata był w centrum najlepszych biegów na świecie, rozmawiał z elitą, trenował przed startami razem z najlepszymi. To zbudowało w nim przekonanie, że staje na starcie jako równy wśród równych – nawet jeśli tempo rywali jest o całe sekundy wyższe niż jego rekord.

Trenowanie samemu sobie – zalety i pułapki

Adam jest sam sobie trenerem i robi to intuicyjnie – bez rozpisanych planów na dwa tygodnie do przodu. Wie, że w poniedziałek biega spokojnie, w środę robi treningi specjalistyczne, ale dokładny kształt jednostki ustalana na rozgrzewce. To elastyczność, która wymaga dobrego poznania własnego ciała – i Adam po latach treningów ma ją doskonale.

Jak unikać przetrenowania bez trenera?

Kluczem jest obserwacja samopoczucia i honorowanie sygnałów przeciążenia. Adam wie, jak on sam reaguje na poszczególne bodźce – skraca odcinki, wydłuża przerwy, odpuszcza całą jednostkę, jeśli coś jest nie tak. Mówi, że samotne trenowanie wymaga więcej dyscypliny psychicznej niż trening z trenerem, bo nikt nie powie „zrób jeszcze jeden”.

Sezon 2020, który się nie odbył – i co z tym zrobić

Adam miał wszystko poukładane: zgrupowanie z grupą trenera Lewandowskiego, dobra forma na hali, mistrzowskie wyniki w Polsce i plany startowe za granicą. Pandemia przekreśliła sezon w szczycie formy. Zamiast pogrążać się w żalu, Adam szuka złotego strzału – jednego biegu, w którym wszystko się złoży. I wierzy, że taki bieg jest jeszcze przed nim.

Najnowsze odcinki podcastu

Sebastian Białobrzeski o treningu do biegów ultra

Nie dotyczy to tylko Ciebie. Codzienne problemy biegaczy.

Moje błędy biegowe w 2025 roku