Jak awansowałem na Mistrzostwa Świata? – Adam Głogowski ŚOB #038

Zaczynał jako zawodowy pływak i triatlonista, a skończył jako jeden z najbardziej dynamicznie rozwijających się polskich biegaczy długodystansowych z wynikami 14:18 na piątkę i 30:24 na dychę. Adam Głogowski w tym roku awansował na Mistrzostwa Świata w półmaratonie w Gdyni dzięki drugiemu miejscu na mistrzostwach Polski – i jest przekonany że to dopiero początek. W tym odcinku Adam tłumaczy, dlaczego triathlon stał się przeszłością, co mu daje trenowanie samemu sobie i skąd bierze się ta niesamowita pewność siebie na starcie.

Kim jest Adam Głogowski?

Gościem tego odcinka był Adam Głogowski – biegacz długodystansowy i były triatlonista, który w 2020 roku z pełnym impetem wkroczył do polskiej elity biegów długich. Wyniki tegoroczne to 14:18 na 5000 m, 30:24 na 10000 m i 1:05:30 w półmaratonie. Srebro na mistrzostwach Polski w półmaratonie w Bydgoszczy dało mu kwalifikację na Mistrzostwa Świata w Gdyni. Przez lata był zawodowym pływakiem i triatlonistą, startując z sukcesami w Polsce i za granicą.

Dlaczego porzucił triathlon dla biegania?

Adam mówił o tym bez nostalgii – po prostu poczuł, że bieganie jest tym, gdzie może osiągnąć najwięcej. Triathlon nauczył go dyscypliny i fundamentów wydolnościowych, ale po pierwszym mocnym maratonie coś kliknęło. Dziś nie wyobraża sobie powrotu do triathlonu, choć przyznaje, że jeśli kiedyś kasa się zgadza, mógłby spróbować. Póki co – wyłącznie bieganie.

Trenowanie samemu sobie – czy to się da?

Adam trenuje bez trenera od ponad roku i jest z tego podejścia bardzo zadowolony. Podkreśla, że najważniejszą kompetencją jest umiejętność obserwacji własnego ciała i gotowość do modyfikacji planu w trakcie treningu. Wie kiedy się przepalić, wie kiedy zwolnić, wie kiedy trening jest za mocny. Tę świadomość buduje się latami – bez niej samodzielne trenowanie może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Skąd ta pewność siebie na starcie?

Adam przyznał, że wiele razy słyszał głosy zwątpienia – od środowiska, od osób które nie wierzyły, że b. triatlonista może tak szybko wskoczyć na poziom polskiej elity biegów długich. Te głosy go nie zdemotywowały, wręcz przeciwnie – stały się paliwem. Mówi wprost, że wychodzi na start z poczuciem, że może pokonać każdego, kto stoi obok. To nie arogancja, to wynik ciężkiej pracy i wiary w swój potencjał.

Kontuzja, spadek i comeback – historia w pigułce

Adam nie ukrywa, że jego droga do obecnego poziomu była kręta. Miał sezon, gdy wszystko się posypało – przetrenowanie, kontuzja biodra, psychiczny dół. Siedem tygodni nie chodził normalnie. Wtedy postanowił przewartościować podejście: mniej i mądrzej. Efekt przyszedł z opóźnieniem, ale przyszedł mocniejszy niż kiedykolwiek wcześniej.

Skomplikowane kwalifikacje olimpijskie w triathlonie

Adam tłumaczył jak wyglądają kwalifikacje do igrzysk w triathlonie – i jest to jedna z najbardziej skomplikowanych procedur w sporcie. Musisz zbierać punkty na pucharach kontynentalnych i świata przez dwa lata, żeby wskoczyć do globalnego rankingu. Bez dobrego finansowania i sponsora, który pokryje koszty podróży na dziesiątki zawodów na całym świecie, to praktycznie niemożliwe. To jeden z powodów, dla których porzucił triathlon na rzecz biegania, gdzie minimum olimpijskie jest konkretną liczbą, a nie wynikiem algorytmu.

Najnowsze odcinki podcastu

Sebastian Białobrzeski o treningu do biegów ultra

Nie dotyczy to tylko Ciebie. Codzienne problemy biegaczy.

Moje błędy biegowe w 2025 roku