Aleksander Wiącek ma 20 lat, biega 3000 metrów w 8:09 – i to jest najlepszy tegoroczny wynik w Polsce, wśród seniorów. W tym odcinku rozmawiałem z moim dobrym przyjacielem, który zaczął biegać bo chciał wygrywać szkolne przełaje, a skończył na 12. miejscu Mistrzostw Świata Juniorów Młodszych i złotym medalu Halowych Mistrzostw Polski. Olek opowiedział mi o tym, jak pandemia zamiast mu przeszkodzić pozwoliła zrobić dwa treningi dziennie w lesie, dlaczego sponsoruje go piekarnia Wanda i czy za pięć lat zobaczymy go w finale Mistrzostw Świata Seniorów.
Gościem tego odcinka był Aleksander Wiącek – 20-letni biegacz z Otwocka, student i jeden z najbardziej utalentowanych polskich zawodników młodego pokolenia. Treningi zaczął w 2014 roku pod okiem trenerki Bożenny Dziubińskiej i współpracują do dziś. Na swoim koncie ma 12. miejsce na Mistrzostwach Świata Juniorów Młodszych w Nairobi oraz złoty medal Halowych Mistrzostw Polski Juniorów na 3000 metrów.
Olek zawsze chciał rywalizować i wygrywać – od czwartej klasy podstawówki jeździł na biegi uliczne i przełajowe, aż w końcu ktoś podszedł do niego po zawodach i powiedział wprost: powinieneś trenować w klubie, bo masz potencjał. Tak we wrześniu 2014 roku trafił do trenerki Dziubińskiej i już nie odszedł.
Za swój największy dotychczasowy sukces Olek uważa 12. miejsce na Mistrzostwach Świata Juniorów Młodszych w Nairobi w 2017 roku – był wówczas drugim białym i trzecim Europejczykiem w finale na 2000 metrów z przeszkodami. Rok wcześniej 2018 był jego najgorszym sezonem – stagnacja, regres, utrata pewności siebie. Przełom przyszedł w halowym sezonie 2019, gdy wygrał mistrzostwa Polski juniorów i odzyskał wiarę we własne możliwości.
Na Mistrzostwach Europy Juniorów w szwedzkim Boras Olek zajął siódme miejsce na 3000 metrów. Komentator w telewizji uznał to za słaby wynik, ale Olek patrzy na to inaczej – tamten start uświadomił mu, że Europa jest na wyciągnięcie ręki. Żałuje tylko, że nie bił się odważniej w czołowej grupce przez pierwszą część finału.
Gdy wybuchła pandemia i pozamykano stadiony, Olek zrobił to, na co cały czas brakowało czasu – zaczął trenować dwa razy dziennie w lesie wokół rodzinnego domu. Wierzył, że sezon w końcu ruszy, i nie zmarnował ani jednego dnia. Gdy zawody wróciły w czerwcu, efekty były natychmiastowe: 8:09 na 3000 metrów – najlepszy wynik roku w Polsce wśród seniorów.
Mimo słabej dyspozycji w Karpaczu Olek uparł się i przebiegł 10 000 metrów, bo wiedział że to doświadczenie jest bezcenne. Nauczył się rozłożenia sił na tym dystansie – i liczy, że w przyszłym roku urwie od tamtego czasu kilka minut walcząc o minimum na Młodzieżowe Mistrzostwa Europy.
Tydzień po złotym medalu Halowych Mistrzostw Polski w 2019 roku Olek dostał maila z propozycją współpracy od piekarni Wanda. Jak mówi – są za nim murem, dają mu bezpieczeństwo i zapewniają, że chleba nie zabraknie. Współpraca jest autentyczna i obustronna, a ciasto marchewkowe z ich oferty to jego numer jeden.
Za pięć lat Olek widzi siebie w finale Mistrzostw Świata Seniorów. Nie mówi o medalu – mówi o finale, bo wie ile pracy jeszcze przed nim. Najbliższy cel to minimum na Młodzieżowe Mistrzostwa Europy na 5000 metrów, gdzie chce zbić życiówkę poniżej 14 minut. Maratonu na razie nie planuje, biegów górskich wyklucza niemal na pewno – zostaje track i droga.