Jak chłopak z Osowej Sieni znalazł się na stypendium sportowym na Florydzie, potem w San Francisco, a teraz pracuje jako programista w startupie i szykuje się na magisterium w Teksasie? Rafał Matuszczak – były biegacz górski i wielokrotny mistrz Polski w kategoriach juniorskich – w tym odcinku prowadzonym wspólnie z Magdą Diaz opowiedział o wszystkim, czego nikt nie mówi o stypendium w Stanach. Od bariery językowej po zemdlenie na mecie w trakcie mistrzostw regionu w trzydziestostopniowym upale. Obowiązkowe słuchanie dla każdego, kto marzy o bieganiu za oceanem.
Gościem tego odcinka, nagranego wspólnie z Magdą Diaz, był Rafał Matuszczak – były biegacz górski, wielokrotny medalista mistrzostw Polski w kategoriach juniorskich, w tym złoty medalista ogólnopolskiej olimpiady młodzieży na 3000 m i zdobywca nieoficjalnego tytułu mistrza Europy w biegach górskich w 2011 roku. Po zakończeniu kariery biegowej Rafał wyjechał na stypendium do Sant Leo University na Florydzie, gdzie studiował informatykę, a obecnie pracuje jako programista w startupie w San Francisco.
Rafał trafił na stypendium dzięki pośrednikowi – Marcinowi Budziszewskiemu, który prowadził biuro stypendialne dla polskich sportowców. Wystarczyło wypełnić formularz na stronie, a kontakt z trenerami ze Stanów nawiązał się błyskawicznie. Rafał sam wybierał uczelnię i prowadził rozmowy z trenerami, a Marcin pełnił rolę anioła stróża w kwestiach formalnych.
Pierwsze miesiące na Florydzie to zderzenie z barierą językową, południowym akcentem trenerki, którą rozumiał dopiero po tłumaczeniu kolegi z angielskiego na angielski, i upałem, który nie sprzyja bieganiu długodystansowemu. Rafał wspomina, że pierwsze pół roku trenował według planu trenerki, która kompletnie go nie rozumiała – i stracił formę, przytył pięć kilogramów i był bliski powrotu do kraju.
Przełom nastąpił gdy Rafał przekonał trenerkę, żeby pozwoliła mu trenować na planach trenera Orłowskiego z Polski. Od tego momentu forma wróciła, pojawiły się życiówki i kwalifikacja na Mistrzostwa Stanów. Późniejszy trener z Sant Leo okazał się strzałem w dziesiątkę i nauczył Rafała zupełnie nowych elementów treningu szybkościowego.
Po studiach Rafał przeprowadził się do San Francisco – bo zawsze chciał tam mieszkać, i bo Weronika Pyzik (jego późniejsza żona) tam trenowała. Zdobycie pracy w startupie nie było proste – przyjechał bez pracy, przez trzy miesiące szukał zajęcia, mieszkał z Francuzką na stażu w jednym pokoju i w końcu trafił do firmy technologicznej. Dziś pracuje zdalnie z Eugene w Oregonie, gdzie mieszka z Weroniką i gdzie wreszcie ma warunki do treningu w górach.
Rafał szczegółowo opowiedział o systemie wiz pracowniczych w USA – OPT, H1B i roli tytułu magistra w całym procesie. Wyznał, że właśnie dostał się na studia magisterskie na University of Texas, co jego zdaniem znacząco ułatwi przedłużenie pobytu. Dla każdego, kto myśli o życiu i pracy w Stanach po stypendium, ta część rozmowy jest absolutnie niezbędna.