Marcin Nagórek biega poniżej 2 minut na 800 metrów od 22 sezonów z rzędu – i to w wieku 41 lat. Czy to możliwe bez chemii, bez obozu wysokościowego i bez zatrudnienia trenera na pełen etat? Tak – i w tym odcinku Marcin tłumaczy jak. Rozmawiałem z nim też o tym, czemu zawodnicy wytrzymałościowi tak rzadko rozumieją własną fizjologię, dlaczego trening kobiet powinien wyglądać inaczej niż trening mężczyzn i czy igrzyska olimpijskie w Tokio w ogóle mają sens.
Gościem tego odcinka był Marcin Nagórek – biegacz z 22-letnim stażem w kategoriach wyczynowych, specjalizujący się w biegu na 800 metrów. W każdym z tych 22 sezonów przebiegał 800 metrów poniżej 2 minut – co jest unikalne w skali polskiej, a być może i europejskiej. Dziś ma 41 lat i wciąż ustanawia rekordy Polski w kategorii wiekowej V40. Prowadzi bloga od 2006 roku i trenuje zawodników na odległość.
Marcin przyznał, że nigdy nie trenował z wyraźnie określonym celem zdobycia określonego wyniku – raczej konsekwentnie poprawiał to co słabe i nie przeciążał tego co mocne. Kluczem była też fizjologia: jako zawodnik typowo szybkościowy, skupiony na biegach średnich, unikał tych elementów treningu długodystansowego, które mogłyby osłabić jego motorykę i zdolność do pracy na wysokim zakwaszeniu.
Marcin jest jedną z niewielu osób w polskim środowisku biegowym, które potrafią mówić o fizjologii wysiłku bez uproszczeń i bez nadmiernej pewności siebie. Podkreśla, że nauka sportowa nie zna odpowiedzi na wiele elementarnych pytań – i że każdy dobry trener to w dużej mierze tłumacz zawiłej wiedzy naukowej na praktyczne, indywidualnie dopasowane schematy. Nie ma jednej recepty na szybkie bieganie.
Marcin wyjaśnił, że pomiar kwasu mlekowego informuje przede wszystkim o charakterze przemian energetycznych – im wyższy kwas, tym więcej beztlenowych. U zawodników biegów średnich zdolność do pracy na wysokim zakwaszeniu to kluczowa cecha adaptacyjna, którą można trenować – ale też łatwo zatracić przez nadmiar treningu wytrzymałościowego.
Marcin poruszył ważny temat, który rzadko pojawia się w polskich podcastach biegowych: trening kobiet powinien wyglądać inaczej niż trening mężczyzn – nie ze względu na mniejszą determinację czy sprawność, lecz ze względu na fizjologię i ryzyko triady sportsmenki. Niedożywienie połączone z intensywnym treningiem prowadzi u kobiet do zaburzeń miesiączkowania, niskiej gęstości kości i złamań zmęczeniowych w spirali, z której bardzo trudno wyjść.
Marcin napisał dla magazynu bieganie tekst poświęcony szansom na organizację igrzysk. Jego ocena zmieniała się w trakcie pandemii – od pesymistycznej do umiarkowanie optymistycznej. Kluczowym argumentem za organizacją jest japoński honor: skoro obiecali, nie mogą się wycofać. Pytanie pozostaje jednak otwarte: czy igrzyska bez pełnej publiczności i z ograniczeniami dla kibiców w ogóle mają sens sportowy i kulturowy.