Grzegorz Więcław – psycholog sportu z dziesięcioletnim stażem i autor podcastu Głowa Rządzi – powiedział mi coś zaskakującego: z jego doświadczeń gabinetowych łatwiej jest przepracować porażkę niż zmobilizować zawodnika po wielkim sukcesie. Sukces uśmierza głód rywalizacji w sposób, którego porażka nigdy nie robi. W tym odcinku rozmawiałem o tym jak pracować z głową, dlaczego techniki relaksacyjne to za mało i czym tak naprawdę jest psychologia sportu.
Gościem tego odcinka był Grzegorz Więcław – psycholog sportu z ponad dziesięcioletnim stażem, pracujący ze sportowcami, trenerami i zespołami. Prowadzi podcast „Głowa Rządzi”, który zaczął nagrywać trzy lata temu – wówczas był pionierem rzetelnego podcastowania o psychologii sportu w Polsce. Dziś jest na sześćdziesiątym ósmym odcinku.
Grzegorz opowiedział, że inspiracją był udział w podcaście kolegi po fachu z Niemiec. Spodobało mu się to medium i stwierdził, że może zrobić coś podobnego po polsku. Gdy zaczynał, luka w tym obszarze była olbrzymia – dziś rynek podcastów o psychologii sportu jest dużo bogatszy, ale on był jednym z pierwszych.
Grzegorz powiedział coś, co zaskoczyło mnie w tej rozmowie: z jego doświadczeń gabinetowych łatwiej jest przepracować porażkę – nawet bolesną – niż zmobilizować zawodnika po wielkim sukcesie. Porażka boli i motywuje do zmiany. Sukces uśmierza głód i sprawia, że zawodnik ma krótką pamięć – zapomina ile czasu, energii i wyrzeczeń kosztowało go osiągnięcie tego co osiągnął.
Grzegorz wyjaśnił, że psychologia sportu to dużo więcej niż techniki relaksacyjne i oddychanie przed startem. To praca nad tożsamością zawodnika, nad sposobem interpretowania sukcesów i porażek, nad komunikacją z trenerem i zespołem, nad radzeniem sobie z presją i oczekiwaniami – własnymi i otoczenia.
Grzegorz wskazał kilka elementów, które uważa za fundament psychologicznej gotowości biegacza. Po pierwsze: znajomość własnych wzorców reagowania na stres – co cię blokuje, a co motywuje. Po drugie: umiejętność skupienia uwagi na tym co controllowalne, a nie na tym co jest poza zasięgiem. Po trzecie: zdolność do samoregulacji emocjonalnej – nie chodzi o eliminację nerwów przed startem, lecz o ich właściwe kanalizowanie. Czwartym elementem jest zbudowanie tożsamości, która nie opiera się wyłącznie na wynikach sportowych.