Drugi rok z rzędu zebraliśmy się w studiu Burza – tym razem żeby podsumować sezon 2025 w polskich biegach górskich i trailowych. Andrzej Witek był trzeci na OCC i siódmy na Mistrzostwach Świata, Kamil Leśniak – czternasty na UTMB, ja miałem dwa czwarte miejsca tuż za podium. Umówiliśmy się na szczerość i się z niej wywiązaliśmy – padły słowa, które środowisko może niekoniecznie chciało usłyszeć. I pada postulat: zróbmy z biegów trailowych sport olimpijski.
W kolejnym odcinku cyklu rocznych podsumowań Race Pace spotkaliśmy się w tym samym składzie co rok wcześniej: Florian Pyszel, Andrzej Witek i Kamil Leśniak, pod przewodnictwem Kuby Pawlaka. Nagranie było w formacie wideo dostępnym na YouTube i Spotify. Zasada pozostała ta sama: szczerość ponad dyplomację.
Andrzej Witek był trzeci na OCC w UTMB, siódmy na Mistrzostwach Świata w biegach górskich i mistrzem Polski w Ultra – jeden z najlepszych sezonów w historii polskiego trailu. Kamil Leśniak zaliczył czternaste miejsce na UTMB. Mój sezon to dwa czwarte miejsca – tuż za podium na Mistrzostwach Polski i na Motarze. Do tego start na Mistrzostwach Świata, który sam oceniłem krytycznie, wspominając wcześniejszy start w Szwecji jako czynnik, który mógł na niego wpłynąć.
Zgodnie stwierdziliśmy, że 2025 był dobrym rokiem dla polskiego trailu – Polacy pojawiają się coraz częściej na czołowych pozycjach, nie tylko Andrzej i Kasia. Jednocześnie padł głos krytyczny: media biegowe zbyt często relacjonują wyniki w sposób kibicowski, bez sportowej analizy. Brakuje obiektywnej oceny, co nam wychodzi, a co nie.
Jednym z bardziej zapamiętanych momentów odcinka był postulat: zróbmy z biegów trailowych sport olimpijski. Za tym kryje się konkretna obserwacja – dyscyplina rośnie w siłę, poziom międzynarodowy jest coraz wyższy, a widoczność olimpijska mogłaby przyciągnąć sponsorów i systemowe wsparcie dla zawodników.
Wyróżniliśmy Sergiusza Stanka jako support polskich zawodników na najważniejszych imprezach oraz Marcina Ścigalskiego z Salco – człowieka, który w cieniu wspiera kolejne pokolenia biegaczy górskich i trenerów w całej Polsce. Ich praca jest niewidoczna publicznie, ale nieoceniona dla całego środowiska.