Mateusz Koszela – ŚOB #007

Czy podróż autostopem przez Azję do Birmy, budowanie kościoła w Kazachstanie i rozdawanie piłek dzieciom w Ameryce Południowej mogą zmienić człowieka? W tym odcinku rozmawiałem z Mateuszem Koszelą – podróżnikiem, autostopowiczem i założycielem fundacji Podaje Piłkę Dzieciom. Mateusz mówi szczerze o tym, że największą podróżą nie jest ta przez kontynenty, ale przez własne wnętrze – i o tym, dlaczego zakochanie się w środku sześciomiesięcznej wyprawy może być największą przeszkodą w podróżowaniu.

Kim jest Mateusz Koszela?

Gościem tego odcinka był Mateusz Koszela – podróżnik, autostopowicz i bloger prowadzący fanpage „Autostopem przez świat”. W 2016 roku dojechał autostopem z Polski do Birmy, po drodze budując kościół w Kazachstanie i rozdając piłki dzieciom w ramach akcji społecznej. Rok później spędził pół roku w Ameryce Południowej, również autostopem. W 2017 roku wydał książkę o swoich przygodach, a dziś jest prezesem fundacji Podaje Piłkę Dzieciom.

Od marzeń do wyzwań

Mateusz zaczął rozmowę od cytatu Rafała Sonika: marzenia są dla tych, którzy zostają w domu – wyzwania są dla tych, którzy ruszają w drogę. Dla niego ta granica jest cienka i bardzo osobista. Podróżuje nie po to, żeby być lepszym od innych, ale po to, żeby być lepszą wersją siebie. I – jak przyznał – dopiero po zrealizowaniu wszystkich młodzieńczych marzeń odkrył, że czas na te głębsze i poważniejsze.

Azja – miłość i nienawiść

Azja była pierwszą wielką podróżą Mateusza. Wspomina ją dobrze, mimo że Chiny były dla niego traumą: bariera językowa, brak anglojęzycznych rozmówców, poczucie całkowitej izolacji. I mimo to – dziś chciałby tam wrócić. Każda trudna historia z podróży z czasem nabiera innego koloru. To dla niego jedna z największych wartości autostopu: uczysz się patrzeć na przeszłość bez urazy.

Wolontariat w Kambodży – kto komu daje więcej?

Mateusz uczył angielskiego w szkole w Kambodży jako wolontariusz. Po czasie przyznaje jednak z rozbrajającą szczerością, że sam dostał od tego wolontariatu więcej niż dał. Dzieci przywiązują się do nauczyciela, a on po trzech tygodniach wyjeżdża. To trudny etyczny problem, który Mateusz stawia wprost: dobra intencja nie zawsze oznacza dobry skutek.

Ameryka Południowa – podróż z sercem gdzie indziej

Wyprawa do Ameryki Południowej była dla Mateusza emocjonalnie najtrudniejsza – nie dlatego, że był trzy razy napadany (raz w Argentynie przez 15 osób), ale dlatego, że wyruszył w nią z myślami zajętymi przez kogoś, kogo zostawił w Polsce. Tęsknota za przyszłą narzeczoną sprawiała, że był mentalnie gdzie indziej. I właśnie w połowie tej podróży, w Andach, w ciemności, ktoś zapytał go o marzenia – i odkrył, że nie ma żadnych. Bo wszystkie już zrealizował.

Trzy napady i co z tego wynika

Mateusz nie dramatyzuje. Trzy napady w Ameryce Południowej to dla niego część statystyki – nie powód, żeby nienawidzić kontynentu. Ocenia, że dużo więcej ludzi mu pomogło, niż skrzywdziło. Facet w Azji, który zarobił 50 dolarów miesięcznie, kupił mu bilet autobusowy za 27 dolarów, bo widział, że Mateusz podróżuje bez pieniędzy. Tego się nie zapomina.

Fundacja Podaje Piłkę Dzieciom

Pomysł na fundację zrodził się z prostej obserwacji: rozdawanie piłek dzieciom podczas podróży przynosiło Mateuszowi więcej radości niż cokolwiek innego. Fundacja nie chce być wielką organizacją charytatywną. Chce być blisko – odwiedzać dzieci w szpitalach, domach dziecka, świetlicach środowiskowych, spędzać z nimi czas i dawać im coś, czego często brakuje: uwagę, obecność i radość z zabawy.

Maskotka Super Piłkarz Franek

Twarzą fundacji jest Super Piłkarz Franek – maskotka, której imię Mateusz wybrał z miłości do tradycyjnego, staropolskiego brzmienia. Franek ma być kimś bliskim dzieciom, nieodległym bohaterem z plakatu. Ma grać w piłkę, dawać piątki i pokazywać, że sport jest dla każdego.

Najnowsze odcinki podcastu

Sebastian Białobrzeski o treningu do biegów ultra

Nie dotyczy to tylko Ciebie. Codzienne problemy biegaczy.

Moje błędy biegowe w 2025 roku