Moje podejście do treningu – Jacek Wosiek ŚOB #029

Trener który nie daje planów na dwa tygodnie do przodu, bo nie wie co się jutro wydarzy w organizmie zawodnika. Który mówi zawodnikom, że to oni mogą pracować ze zwykłymi amatorami – bo wtedy są lepszymi trenerami. I który wierzy, że najlepszy trening to ten o minimum koszcie i maksymalnym efekcie. Rozmawiałem z Jackiem Woskiem – trenerem biegaczy długodystansowych, który wychował między innymi Dominiką Napierę i Darkiem Kraśnickim. To odcinek pełen konkretnej, praktycznej wiedzy trenerskiej.

Kim jest Jacek Wosiek?

Gościem tego odcinka był Jacek Wosiek – trener biegaczy długodystansowych, nauczyciel wychowania fizycznego i człowiek, który trenowanie traktuje jako hobby przynoszące mu więcej satysfakcji niż cokolwiek innego. Spod jego ręki wyszli między innymi Dominika Napiera, Darek Kraśnicki i kilkoro innych zawodników regularnie pojawiających się na podium mistrzostw Polski.

Trener bez planu na dwa tygodnie – jak to możliwe?

Jacek wyznaje zasadę, że pracuje na żywym organizmie i dlatego nie rozpisuje planów treningowych na z góry ustalony czas. Ma kierunek i wizję, ale konkretne jednostki ustala na bieżąco, obserwując formę i samopoczucie zawodnika. Uważa, że trener który trzyma się planu bez względu na stan zawodnika, może mu wyrządzić więcej szkody niż dobrego.

Minimum kosztu, maksimum efektu – filozofia trenerska

Jacek konsekwentnie stosuje zasadę, że trening powinien przynosić efekt przy jak najmniejszym koszcie energetycznym. Zawodnik, który biega 6 razy 1000 metrów po 2:47, a potem na zawodach biega 14:30 na piątkę – to oznaka, że trening jest prawidłowo dawkowany. Gdy odcinki treningowe są znacznie szybsze niż tempo startowe, organizm jest eksploatowany ponad miarę i nie może się odbudować.

Krótkie przerwy jako symulacja zawodów

W metodologii Jacka kluczowe jest skracanie przerw między odcinkami zamiast zwiększania ich tempa. Dzięki temu organizm cały czas pozostaje w gotowości bojowej i uczy się efektywnego działania w warunkach zmęczenia – co dokładnie dzieje się na zawodach. Z Darkiem Kraśnickim doszli do przerw trzydziestosekundowych na jednostkach, które wielu trenerów uznałoby za niemożliwe do zrealizowania.

Dlaczego brakuje Polsce dobrych biegaczy na 5000 i 10000 metrów?

Jacek wskazał kilka przyczyn. Polska mocna na 800 i 1500 metrów, bo tam wyniki pojawiają się szybciej i jest więcej startów przynoszących dochód. Długie dystanse wymagają dłuższego czasu inwestycji bez gwarancji powrotu. Brakuje też odwagi w zimowych treningach – na wyspach brytyjskich zawodnicy z wynikami 1:44 na 800 biegają całą zimę piątki i szóstki. U nas to rzadkość.

Zaufanie jako fundament relacji trener-zawodnik

Jacek mówił długo o tym, jak buduje zaufanie z zawodnikami. Nie zakazuje niczego, ale pokazuje plusy i minusy każdej decyzji. Uważa, że zawodnik który czuje się traktowany poważnie i może mówić o wszystkim, jest bardziej szczery – a ta szczerość jest dla trenera bezcenna przy układaniu obciążeń treningowych.

Amatorzy w grupie z zawodnikami – nieoczekiwany benefit

Ciekawostką w podejściu Jacka jest to, że do jego grupy treningowej regularnie dołączają amatorzy. Ich obecność – praca przy pełnym etacie, rodzina, mimo to przychodzą i zasuwaciężki trening – działa jak naturalny motywator na zawodowych zawodników. Jacek uważa, że to jedna z najcenniejszych rzeczy, jakie może dać swojej grupie: pokazanie, że bieganie jest wartością dla ludzi w każdej sytuacji życiowej.

Najnowsze odcinki podcastu

Sebastian Białobrzeski o treningu do biegów ultra

Nie dotyczy to tylko Ciebie. Codzienne problemy biegaczy.

Moje błędy biegowe w 2025 roku