Zaczął od biegów ulicznych i górskich w małej miejscowości, a skończył na finiszy mistrzostw Europy w Berlinie. Mateusz Borkowski ma 23 lata i jest jednym z najbardziej obiecujących polskich biegaczy średniodystansowych – złoty medalista mistrzostw Europy U23 na 800 metrów, wielokrotny medalista mistrzostw Polski. W tym odcinku Mateusz opowiadał o tym, co biega przez głowę podczas 800 metrów, dlaczego zaczął pracować z psychologiem i jak naprawdę wyglądał jego start w berlińskim finale ME.
Gościem tego odcinka był Mateusz Borkowski – zawodowy biegacz specjalizujący się w biegu na 800 metrów, złoty medalista mistrzostw Europy U23 w Gävle, wielokrotny medalista mistrzostw Polski i jeden z najbardziej utalentowanych polskich średniodystansowców swojego pokolenia. Mateusz pochodzi z Ostrowca Świętokrzyskiego i bieganie zaczął od startów w biegach ulicznych i górskich, gdzie wygrywał zawody w zwykłych butach treningowych, nie znając nawet pojęcia „dystanse olimpijskie”.
Mateusz trafił na stadion praktycznie przez przypadek – startując w biegach dla dzieci towarzyszył starszym braciom i wygrał wyścig. Przez pierwsze lata kariery biegał głównie uliczne i górskie, zdobywając tytuły mistrzowskie w różnych kategoriach. Przełom nastąpił, gdy trafił do kadry Polski i zobaczył jak trenują zawodownicy z wynikami poniżej czterech minut na kilometry.
Rozmawiałem z Mateuszem o jego starcie na mistrzostwach Europy w Berlinie, gdzie jako dwudziestolatek zajął piąte miejsce z wynikiem 1:45 i coś. Przyjechał tam swoim samochodem – bo tego samego dnia odbyło się wesele jego siostry. Plan był taki: pobiec, skończyć w top 10 i wrócić. Skończyło się finałem, piątym miejscem i poczuciem, że zostawił trochę na trasie.
Od tego roku Mateusz pracuje z psychologiem sportowym i nie kryje, że to jedna z lepszych decyzji w jego karierze. Przyznał, że wcześniej patrzył na psychologię sportu z lekkim niedowierzaniem – kojarzyła mu się z czymś zarezerwowanym dla tych, którzy mają problemy. Teraz wie, że świadomy zawodnik, który rozumie własne myślenie, ma po prostu więcej zasobów w decydujących momentach.
Swój złoty medal na mistrzostwach Europy U23 w Gävle Mateusz opisał jako bieg, w którym wszystko się złożyło. Pojechał tam po ostatnich obozach w dobrych warunkach, z jasnym planem taktycznym i bez presji bycia faworytem. Wygrał, choć wiedział, że na starcie stali zawodnicy z lepszymi wynikami życiowymi niż on.
Mateusz przyznał, że na zawodach stara się biec według wcześniej ustalonego scenariusza, ale bywa, że plan leci w powietrze i zostaje czysty instynkt. Na najlepszych biegach ma w głowie coś w stylu krótkich komend – i nic poza tym. To zdolność, którą buduje właśnie z psychologiem.
Mateusz podkreślał wielokrotnie, że bieganie w grupie to dla niego ogromna wartość. W Łodzi trenuje razem z kilkoma zawodnikami, a wzajemne wsparcie na ciężkich jednostkach treningowych jest nie do zastąpienia. Jego autorytet treningowy to Adam Kszczot – obserwuje jak on trenuje i jak podchodzi do każdego szczegółu przygotowań.