Piotr Mielewczyk – ŚOB #005

Jak pobiec życiówkę na półmaratonie, gdy kilka tygodni wcześniej walczyłeś z antybiotykiem i zapaleniem oczu? W tym odcinku rozmawiałem z Piotrem Mielewczykiem – informatykiem, analitykiem ryzyka w cyberbezpieczeństwie i najlepszym polskim amatorem na dystansie półmaratońskim w Kopenhadze. Piotrek opowiada o tym, jak z przypadkowego biegacza z przerwami stał się zawodnikiem, który potrafi wyprzedzić zawodowych sportowców – i dlaczego ogromną rolę odegrał w tym Mikołaj oraz „piekielny team” warszawski. To odcinek dla każdego, kto wierzy, że pasję da się pogodzić z pracą w korporacji.

Kim jest Piotr Mielewczyk?

Gościem tego odcinka był Piotr Mielewczyk – analityk ryzyka w obszarze cyberbezpieczeństwa, absolwent Szkoły Głównej Handlowej i jeden z najlepszych polskich amatorów biegowych. W Kopenhadze pobiegł półmaraton w czasie, który wprawił w zdumienie nawet jego samego. Piotr nie jest zawodowcem – pracuje na etacie, trenuje sam i z grupą znajomych, a swoje wyniki osiąga dzięki konsekwencji i mądremu podejściu do treningu pod okiem Mikołaja.

Człowiek, który zaskakuje sam siebie

Piotr przyznał wprost, że w życiu miał zaledwie kilka startów, po których naprawdę się zaskoczył. Kopenhaga była jednym z nich. Wcześniej biegał solidnie, ale wyniki były przewidywalne. W stolicy Danii coś się zmieniło – forma, warunki, współpraca z rywalami na trasie. Przez ostatnie kilometry biegł ramię w ramię z zawodnikiem z Danii, który miał czerwony numer elity. Razem dobiegli do mety.

Kopenhaga – jak wyglądało to od środka?

Piotr szczegółowo opisał swój bieg: start z tłumu, unikanie pachołków, pierwsze kilometry w grupie, decyzja o odczepaniu się od szybszych zawodników i szukanie własnej grupy. Na dziesiątym kilometrze zobaczył na zegarku czas, który dał mu sygnał – jest szansa na coś wyjątkowego. Na ostatnich kilometrach nie liczył już, ile może zwolnić, żeby dobiec z zapasem. Po prostu biegł.

Choroba, antybiotyk i mimo wszystko start

Przygotowania do Kopenhagi nie były idealne. Piotr dwukrotnie trafił na antybiotyk z powodu problemów z oczami, które od lat nawracają w trudnych momentach. Mimo to udało mu się zaliczyć dwa wyjazdy do Szklarskiej Poręby na solidne bloki treningowe. To praca zdalna – możliwość trenowania w górach bez rezygnacji z obowiązków zawodowych – okazała się kluczem do sukcesu.

Mikołaj i „piekielny team” warszawski

Dużą część rozmowy poświęciliśmy współpracy Piotra z Mikołajem oraz grupie treningowej, którą wspólnie zbudowali. Piotr jest przekonany, że jedną z największych różnic między polskimi amatorami a ich zagranicznymi odpowiednikami jest właśnie to – brak kultury treningowania w grupach na podobnym poziomie.

Dlaczego Polacy biegają sami?

Piotr obserwował w Szklarskiej Porębie polskich zawodników wojskowych, którzy na treningi wychodzili pojedynczo, w odstępach kilku minut – choć jedli śniadanie przy tym samym stole. Dla niego to symbol szerszego zjawiska: polscy biegacze nie tworzą naturalnych środowisk wzajemnej motywacji. „Piekielny team” to próba zmiany tego podejścia – cotygodniowy plan treningowy, ankiety, wspólne wyjścia na tor.

Dwie przerwy, których żałuje

Piotr był szczery w rozmowie o błędach. Pierwsza przerwa w 2008 roku wynikła z obrazy na bieganie po słabym starcie na 400 metrach. Druga – kilka lat później – z tego, że śnieg i mróz pokonały motywację do treningu interwałowego. Dziś patrzy na to z dystansem, ale nie kryje, że gdyby nie te przerwy, jego wyniki mogłyby być inne.

Praca i bieganie – dwie tożsamości w jednym człowieku

Piotr mówił o czymś, co mnie mocno uderzyło: o tym, że cieszy się, że nie jest wyłącznie sportowcem. W pracy wyróżnia się tym, że biega. Na zawodach wyróżnia się tym, że pracuje. Ta wielowymiarowość sprawia, że w obu światach jest kimś wyjątkowym – i to daje mu energię do działania w obydwu.

Cyberbezpieczeństwo i obawy o przyszłość

Na koniec porozmawialiśmy o tym, czego Piotr obawia się w coraz bardziej cyfrowym świecie. Nie chodzi mu o technologię samą w sobie – chodzi o to, że relacje, decyzje i codzienne życie coraz bardziej przenoszą się do internetu. Martwi go też stan środowiska i świadomość, jak mało robimy jako społeczeństwo, żeby zostawić coś sensownego kolejnym pokoleniom.

Najnowsze odcinki podcastu

Sebastian Białobrzeski o treningu do biegów ultra

Nie dotyczy to tylko Ciebie. Codzienne problemy biegaczy.

Moje błędy biegowe w 2025 roku