Bożena Dziubińska to trenerka, która nauczyła mnie biegać. Nie ma dyplomu AWF z kierunku trenerskiego – ma magisterkę z turystyki i rekreacji oraz lata obserwacji, przemyśleń i pracy z zawodnikami. W tym jubileuszowym sześćdziesiątym odcinku rozmawiałem z osobą, która według mnie jest jedną z najlepszych trenerek w Polsce – o tym czym jest prawdziwy talent, dlaczego zbyt ciężki trening niszczy młodych zawodników i co jest w pracy trenera naprawdę najważniejsze.
Gościem jubileuszowego sześćdziesiątego odcinka była Bożena Dziubińska – trenerka lekkoatletyki, która prowadzi między innymi Aleksandra Wiącka. Z wykształcenia jest magistrem turystyki i rekreacji – nie trenerem akademickim, lecz praktykiem opartym na własnych doświadczeniach i wieloletnich obserwacjach. Jak sama mówi: nie jest trenerem książkowym, lecz obserwatorem i pragmatykiem.
Bożena opowiedziała, że droga do trenowania innych nie przebiegła przez klasyczne ścieżki akademickie. Obserwowała biegaczy i trenerów różnych dyscyplin, analizowała co działa, a co nie i stopniowo budowała własny system. Podkreśla, że dobry trener to przede wszystkim uważny obserwator – ktoś kto widzi zawodnika w całości, nie tylko jego wyniki.
Bożena powiedziała coś, co wielu trenerów rzadko przyznaje wprost: młody organizm zniesie niemal każdy trening. Nastolatek po wyjątkowo ciężkiej jednostce wstaje uśmiechnięty i mówi, że było super. I to jest właśnie pułapka – organizm w fazie rozwoju adaptuje się szybko, ale cena za przeciążenie może przyjść z opóźnieniem kilku lat, w postaci kontuzji, wypalenia lub zahamowanego rozwoju.
Bożena mówiła o tym, że talent to nie tylko szybkość – to też zdolność do adaptacji treningowej, umiejętność słuchania własnego ciała i coś trudno uchwytnego, co można nazwać głodem rywalizacji. Zawodnik z przeciętnym talentem fizycznym, ale doskonałą samoorganizacją i determinacją, często prześciga utalentowanego, który nie potrafi zarządzać własną energią.
Bożena wskazała na relację trener-zawodnik jako fundament wszystkiego. Bez zaufania żaden plan treningowy nie zadziała. Zawodnik musi rozumieć dlaczego robi to co robi – nie tylko wykonywać polecenia. I trener musi słuchać zawodnika, bo to on czuje swoje ciało, a trener widzi tylko zewnętrzne efekty tej pracy.