Marcin Świerc – jeden z najlepszych polskich biegaczy długodystansowych i ultramaratończyk – wrócił do rywalizacji po ponad półtora roku bez startu, spowodowanym wypadkiem i kontuzją. Jego pierwszy start po tej przerwie? Tytuł Mistrza Polski na długim dystansie. W tym odcinku Marcin opowiedział mi o tym, co robił gdy nie mógł biegać, skąd pochodzi i jak ojciec nauczył go że najpierw nauka i obowiązki, dopiero potem przyjemności.
Gościem tego odcinka był Marcin Świerc – jeden z najlepszych polskich biegaczy długodystansowych, ultramaratończyk i biegacz górski. Pochodzi ze Śląska, wychowany przez wymagającego ojca w duchu prostej zasady: najpierw nauka i praca, dopiero potem przyjemności. Ta zasada ukształtowała go jako człowieka i zawodnika.
Marcin wrócił do rywalizacji po ponad półtora roku przerwy spowodowanej wypadkiem pod koniec 2019 roku i pandemią w 2020. Jego pierwszy start po tej przerwie – mistrzostwa Polski na długim dystansie w Andrychowie – zakończył się złotym medalem. Jak sam przyznaje, był to dla niego sprawdzian nie tyle fizyczny, co mentalny – powrót do rywalizacji po tak długiej nieobecności wymaga odbudowania pewności siebie.
Marcin opowiedział o wypadku, który wyłączył go z biegania na długie miesiące. Paradoksalnie ten trudny czas dał mu przestrzeń do refleksji nad własnym podejściem do sportu i życia. Nauczył się patrzeć na bieganie nie tylko przez pryzmat wyników, ale też jako na coś, co daje mu radość i sens niezależnie od czasu na zegarku.
Marcin mówił o swoich korzeniach ze Śląska i o wychowaniu, które ukształtowało jego charakter. Ojciec był bardzo wymagający i konsekwentny – nauka i obowiązki zawsze były na pierwszym miejscu, bieganie dopiero po ich wypełnieniu. Ta dyscyplina, choć wtedy bywała frustrująca, procentuje do dziś w podejściu do treningu i rywalizacji.
Marcin po powrocie do formy planuje kolejne starty w biegach górskich i ultramaratonach. Mówił o tym z widocznym entuzjazmem – widać, że przerwa tylko wzmocniła jego apetyt na rywalizację. Jego filozofia jest prosta: trzeba robić swoje, konsekwentnie i bez oglądania się na innych. Wyniki przyjdą same, jeśli praca jest solidna.